sobota, 14 kwietnia 2018

Tradytory fortów Twierdzy Kraków. Przegląd rozwiązań w aspekcie taktycznym. Część druga.



Siła ognia:
Uzbrojenie krakowskich tradytorów, pod względem kalibru i ilości luf w obiekcie, mieściło się w europejskiej średniej. Pod względem nowoczesności, uznać je można za przeciętne, aczkolwiek w danej funkcji wystarczające. W starszych obiektach pierścienia były to lekkie, przeciwszturmowe, szybkostrzelne armaty 8 cm Minimalschartenkanone M.94 i M.98 (kaliber 76.5mm (8cm) armata do "strzelnicy minimalnej", przyjęta na uzbrojenie w 1894/1898 roku) o maksymalnej donośności: 4 km granatem lub 3 km szrapnelem. Dzięki odpowiednio skonstruowanej lawecie, przystosowane były do prowadzenia ognia przez "strzelnice minimalne" o wielkości otworu niewiele większej od średnicy wylotowej części lufy (maks. wymiar otworu ok. 30x30cm). W budowanych w XX wieku tradytorach rdzenia, zastosowano armaty - 9 cm Kanone M.4 - niosące na 6.4 km granatem lub 4.8 km szrapnelem. W przeciwieństwie do wymienionych wcześniej, zastosowana laweta wymagała stosunkowo dużego otworu strzelnicy, co wykluczało użycie stałych pancerzy. Wbrew indeksowi, nie była to nowoczesna konstrukcja, jako że lufa pochodziła z systemu M.75 a o nadaniu nowego wzoru zadecydowała odmiennej konstrukcji laweta. Siła ognia pojedynczego tradytora w pierścieniu to dwie lub cztery (w dwóch przypadkach) lufy co w sumie dawało 10 armat w części północnej i 4 armaty w części południowej. W rdzeniu standardem był tradytor dwudziałowy, co dało sumę 8 armat. Trzeba jednak zaznaczyć, że pracami modernizacyjnymi zdążono objąć zaledwie około ¼ obwodu rdzenia, zatem należy się spodziewać, że ich kontynuacja przyniosła by kolejne obiekty tego typu. Jak wskazują fragmentaryczne dane, dotyczące projektowanej od początku XX wieku modernizacji dzieł pierścienia, także tam miały się pojawić następne tradytory – tym razem jako detaszowane, w międzypolach fortów (być może także w ramach modernizowanych fortów artyleryjskich, analogicznie do fortu nr 44 „Tonie”).
8cm Minimalschartenkanone M.94. Uzbrojenie tradytorów fortów: "Węgrzce", "Grębałów" i "Kosocice Ost".
Standard osłony:
Wszystkie tradytory głównej pozycji obronnej posiadają mieszaną, betonowo-stalowo-kamienno-ceglaną konstrukcję oraz stanowiska ogniowe i obserwacyjne osłonięte pancerzami. Grubości konstrukcji osłonowych sytuowały je w klasie obiektów Bombensicher, odpornych na ostrzał artylerią oblężniczą (w omawianym okresie, początkowo moździerze kalibru do 21cm, następnie, od ok. 1898r., do 24cm). Tradytory rdzenia posiadają także konstrukcję mieszaną, betonowo-stalowo-kamienno-ceglaną. Dwa tradytory, stanowiące adaptację dla nowego uzbrojenia kazamat fortu poligonalnego, wykonano najprawdopodobniej bez jakichkolwiek wzmocnień konstrukcyjnych. Zachowały więc odporność pierwotnych, ceglanych, sklepionych kazamat z lat 50-tych XIX wieku, przykrytych nasypem ziemnym. Tradytory rdzenia można zatem określić jako posiadające klasę Granatsicher, będąc odporne na ogień ciężkiej artylerii polowej (kaliber do 15cm). Wyróżnikiem tradytorów austro-węgierskich, była koncepcja ich opancerzenia. Wszystkie obiekty głównej pozycji obronnej, otrzymały grubościenne tarcze pancerne, stanowiące osłonę stanowiska działa z przodu i wzmacniające strukturę murowaną kazamaty z boków i częściowo z góry. W zakresie stanowisk kierowania ogniem, korzystały z grubościennych wież, kopuł lub nieco słabszych, ściennych płyt. Większego rozmiaru otwory strzelnicze tradytorów rdzenia, zamykano odłamkoodpornymi, pancernymi okiennicami (podczas prowadzenia ognia musiały pozostawać otwarte, obsługę osłaniała przed odłamkami, cienka tarcza pancerna mocowana do lawety działa) a ich otwory obserwacyjne, lekkimi płytami pancernymi.
8cm Minimalschartenkanone M.98. Uzbrojenie tradytorów fortów: "Winnica" i "Tonie".
Wyposażenie:
W poszczególnych obiektach można obserwować na przestrzeni kolejnych lat pewne zmiany zachodzące w wyposażeniu tradytorów. Skromny zasób materiału porównawczego (nawet jeżeli uwzględnimy także przykłady przemyskie) nie pozwala jeszcze na stawianie rozstrzygających twierdzeń, niemniej wydaje się, że dają się wydobyć pewne prawidłowości. Widać przykładowo, że o ile pierwsze tradytory bazowały w zakresie kierowania ich ogniem na stanowiskach wspólnych dla innych środków ogniowych fortu (wyjątek stanowi tradytor „Grębałowa” – nota bene posiadający cały zestaw cech wykraczających poza swoją epokę), o tyle w późniejszych latach widoczna jest tendencja do zwiększania pod tym kątem niezależności bojowej tego elementu, za pomocą dodawania własnych organów obserwacyjnych, osłoniętych solidnymi osłonami pancernymi (wieże w Przemyślu, kopuła pancerna w Krakowie; tradytory krakowskiego rdzenia posiadały własne stanowiska kierowania ogniem – ścienne – wymuszone ich "ekonomiczną" konstrukcją). Podobnie wyglądała sytuacja z oświetleniem pola ostrzału, gdzie reflektor dużego kalibru, pojawia się dopiero w ostatnim tradytorze pierścienia (fort „Tonie”; w forcie „Kosocice Ost”/Barycz” zastosowano jak się zdaje reflektor małego kalibru, analogiczny do stosowanych w kaponierach, przeznaczony do oświetlania terenu w granicach równi ogniowej). Pozostałe wyposażenie obejmowało: system komunikacji ze stanowiskiem kierowania ogniem (rurami głosowymi), układ wentylacji grawitacyjnej stanowisk, oświetlenie wnętrz (nisze na lampy), stelaże do składowania amunicji i umeblowanie izb pogotowia.
9cm Kanone M.4. Uzbrojenie tradytorów fortów: "Luneta warszawska", "Za rzeką", "Kościuszko"

Kalendarium:
Interesujące wydaje się prześledzenie kalendarium wprowadzania tradytorów w twierdzy krakowskiej. Można w nim spróbować wyróżnić dwa okresy:

Okres I – 1894-99 (czas rozbudowy pierścienia o nowe dzieła). Zawiera się w nim budowa czterech fortów pancernych, wyposażonych w tradytory:
1894-96: fort nr 47a „Węgrzce”. Uzbrojenie: 2 x 8cm M.94.
1897-98: fort nr 49 ¼ „Grębałów”. Uzbrojenie: 4 x 8cm M.94.
1897-98: fort nr 50 ½ “Kosocice Ost” (późniejszy „Barycz”). Uzbrojenie: 2 x 8cm M.94.
1898-99: fort nr 53a „Winnica”. Uzbrojenie: 2 x 8cm M.98.

Okres II – 1902-09 modernizacja starszych dzieł pierścienia i rdzenia.
1902-08: fort nr 44 „Tonie”. Uzbrojenie: 4 x 8cm M.98.
1908: fort nr 12 „Luneta warszawska”. Uzbrojenie: 2 x 9cm M.4.
1909: fort nr 7 „Za rzeką”. Uzbrojenie: 2 x 9cm M.4.
1909(?): fort nr 2 „Kościuszko”. Uzbrojenie: Uzbrojenie: 4 x 9cm M.4 (dwa tradytory).
Reflektor 90cm fortu "Gschwent" (1909-12) z grupy Folgaria-Lavarone (granica włoska). Taki lub podobny stanowił wyposażenie tradytora fortu "Tonie".
c.d.n.

piątek, 6 kwietnia 2018

Tradytory fortów Twierdzy Kraków - przegląd rozwiązań w aspekcie taktycznym. Część pierwsza.



Zasób:
Pod koniec XIX wieku i w początkach wieku XX wzniesiono w austro-węgierskich twierdzach na terenie Galicji 29 tradytorów. 20 z nich, znajdujących się w obrębie twierdzy przemyskiej, zostało wysadzonych w chwili kapitulacji twierdzy w 1915 roku oraz podlegało rozbiórkom w okresie międzywojennym. Do dnia dzisiejszego zachowały się w mniej lub bardziej czytelnych ruinach lub reliktach. Dla kontrastu dziewięć tradytorów Twierdzy Kraków przetrwało pierwszą wojnę światową nienaruszone. Tylko jednego z nich dotknęła późniejsza (łączona z okresem okupacji niemieckiej lub powojennym) akcja pozyskiwania stali, w trakcie której wyrwane zostały pancerze stanowisk ogniowych armat i stanowiska obserwacyjnego (przy czym tylko pierwsze z wymienionych elementów zostały utracone bezpowrotnie; zdemontowana kopuła pancerna znajduje się nadal na terenie fortu).
Położenie fortów wyposażonych w tradytory w obrębie Twierdzy Kraków. Orientacyjnie zaznaczono ukierunkowanie osi ich strzelnic.
Lokalizacja w obrębie twierdzy:
Tradytory aplikowano w twierdzy Kraków w ilościach homeopatycznych. Ich rozmieszczenie dalekie było od schematyzmu i nie daje się wytłumaczyć jedynie ogólnym hasłem „ostrzału międzypola”. W obrębie pierścienia otrzymało je zaledwie pięć obiektów co kontrastuje z dwunastoma w (mającej podobną wielkość) twierdzy Przemyśl. Znalazło się w nich w sumie 14 dział o kalibrze 8 i 9cm (w porównaniu z 40 armatami 8cm i 12 armatami 12cm w Przemyślu). W każdym przypadku użycie omawianego elementu obronnego daje się powiązać z wykonywaniem konkretnego zadania ogniowego, wynikającego ze specyficznych cech taktycznych terenu znajdującego się w polu jego ostrzału.
Tradytory zastosowano zarówno w obszarze zasadniczej pozycji obronnej (tzw. trzeci pierścień) jak i w obrębie pozycji wewnętrznej - tzw. rdzenia. W części północnej pierścienia wzniesiono trzy obiekty, w części południowej – dwa, w północnej części rdzenia – cztery. Przy długości obwodu pierścienia około 55km, dawało to nasycenie głównej linii obrony zaledwie 1 tradytor na 11km lub 1 tradytor na 2.5 maksymalnej donośności jego armat. Ponad połowa długości pozycji nie miała zatem pokrycia ogniem, prowadzonym ze stanowisk tego typu. 
Tradytor wzniesiony w miejscu narożnika wału, na styku szyi i lewego barku fortu. Element modernizacji Lunety nr 12 (dawny Bastion IVa vel Luneta nr 12 przy szosie warszawskiej, potocznie nazywana "Lunetą warszawską").
Lokalizacja w obrębie fortu i program funkcjonalny:
Miejsce ulokowania tradytora w strukturze fortu dyktowało rozplanowanie tego ostatniego. W przeciwieństwie do Przemyśla, gdzie nierzadko umieszczano go w barku (nawet w części na styku z czołem), w Krakowie konsekwentnie sytuowano tradytor w szyi (dzieła w obrębie głównej pozycji obronnej) lub na styku barku z szyją (dzieła w obrębie rdzenia), gdzie zapewnić można było lepsze warunki zasłonięcia ściany ze strzelnicami przed ogniem płaskotorowym z przedpola. Stąd też w dziełach obrony bliskiej, posiadających schron koszarowo-bojowy w czole, tradytor umieszczano osobno, w sąsiedztwie wjazdu do fortu (w ocenie autora, wiązanie tego faktu, w starszej literaturze przedmiotu, z tendencją rozpraszania umocnień, nie obrazuje rzeczywistej przyczyny pojawienia się takiego rozwiązania). Szczególna sytuacja zaszła w dziełach modernizowanych, gdzie lokalizacja tradytora uwarunkowana była zastaną strukturą budowlaną.
 Tradytory pierścienia to w dwóch przypadkach izby bojowe, stanowiące element większej budowli (schronu koszarowego), w trzech - samodzielne bloki, pełniące także funkcję kaponiery szyjowej i wartowni przybramnej, cechujące się pewną autonomicznością w walce dzięki posiadaniu ograniczonego zaplecza. Tradytory w obrębie rdzenia mają postać niewielkich schronów, mieszczących jedynie izbę bojową i przyległy magazyn amunicji lub zaadaptowanych dla nowego uzbrojenia, kazamat w barkowych częściach fortu, mieszczących działa i zapas amunicji.

c.d.n.

Południowy tradytor fortu nr 2 "Kościuszko" (górna para strzelnic), powstały poprzez adaptację kazamat dla nowego uzbrojenia.

środa, 7 marca 2018

Redita



Termin redita wprowadzono po raz pierwszy we francuskiej terminologii fortyfikacyjnej w okresie nowożytnym, wraz z rozwojem dojrzałego systemu bastionowego. Oznaczał śródszaniec elementu obronnego, stanowiący jego „zredukowaną” (franc.: reduire) postać. Redita mogła występować zatem w obrębie bastionu, rawelinu, placu broni czy dzieła wysuniętego (np. lunety). W ramach systemu poligonalnego, opracowanego w XVIIIw. przez francuskiego generała Montalamberta, redita przybrała postać skazamatowaną. Ta jej forma została przyjęta jako baza definicji, używanej we współczesnej, polskiej terminologi badawczej. Redita jest to zatem skazamatowana budowla, stanowiąca szczególny rodzaj śródszańca elementu obronnego lub obiektu obronnego. Małą reditę, wyposażoną wyłącznie w stanowiska ogniowe dla broni ręcznej, przyjęto nazywać blokhauzem. Tym samym dla elementów fortyfikacyjnych systemu bastionowego, określanych historycznie jako redity, przyjęto stosowanie ogólniejszego określenia: śródszaniec.

Kadr z planu północnej części rosyjskiej twierdzy Modlin (Nowogieorgijewsk) po przebudowie w systemie poligonalnym. Strzałkami zaznaczono redity i blokhauzy w tym kwadratową w rzucie, tzw. "redutę Napoleona" stanowiącą element francuskiego założenia obronnego (w lewym, dolnym rogu) oraz centralne koszary obronne, pełniące rolę śródszańca dla wewnętrznego obwodu umocnień. Ostatni z wymienionych obiektów można uznać za największą reditę zachowaną na terenie naszego kraju.
Funkcja: użycie redity związane było z zamiarem przedłużenia obrony za pomocą zwiększenia głębokości pozycji do wewnątrz. Stało zatem w kontraście do, praktykowanego szczególnie w systemie bastionowym, pogłębiania obrony poprzez stosowanie dzieł zewnętrznych. Dzięki użyciu budowli skazamatowanej, ukrytej za wałem ziemnym, zamierzano zachować nienaruszone stanowiska strzelców i artylerii, do momentu wdarcia się przeciwnika na wał (metodą szturmu odkrytą siłą lub sapą). Stawiało to atakującego wobec konieczności wykonania (grożącego ciężkimi stratami) szturmu pod ogniem redity lub poświęcenia dodatkowego czasu na wykonanie wyłomu w jej murach (założenie baterii na opanowanym wale lub zniesienie części wału dla otwarcia pola ostrzału dla baterii położonych na zewnątrz fosy). Redita bywała wykorzystywana także dla umieszczenia broni, prowadzącej ogień na dalszy dystans: haubic lub moździerzy (w kazamatach) i armat (na wieńczącym tarasie), tworząc etażowy układ stanowisk ogniowych pozwalający na uzyskanie większej koncentracji ognia na przedpolu. Niezależnie od funkcji bojowej wykorzystywano często jej pomieszczenia jako koszary bomboodporne.

Bastion IV "Colomb" pruskiej twierdzy Poznań. Literą K oznaczono budowlę łączącą funkcję redity (część czołowa, od lewej strony) i kaponiery (część środkowa). Rys.: Mariusz Wojciechowski, źródło: www.twierdza.poznan.pl
Fort nr 12 "Luneta Warszawska" austriackiej twierdzy Kraków. Redita widoczna z drogi wałowej. Taki widok (w okresie mobilizacji twierdzy w miejscu dachu występował wał ziemny ze stanowiskami ogniowymi piechoty i artylerii) odsłaniał się przed atakującym, któremu udało się sforsować fosę i wedrzeć na wał. Fot.: autor.
Forma: Bryła i rozplanowanie miały dla tego elementu fortyfikacyjnego znacznie wtórne. Wynikały z położenia w obrębie obiektu, zadań ogniowych i relacji z innymi elementami składowymi danego dzieła. Stąd redita liczyła zwykle jedną lub dwie kondygnacje kazamatowe, zwieńczone nasypem ziemnym lub wałem ze stanowiskami ogniowymi. W planie mogła być kolista lub stanowiąca dowolny wycinek koła lub elipsy, prostokątna lub złożona – np. krzyżowa. Mogła być także częścią większej, wielofunkcyjnej budowli, np. scalona z kaponierą.
Przykład szańca bastionowego, przebudowanego na fort poligonalny. Jednym z elementów modernizacji było wzniesienie w centrum redity. Fort "Donau" austriackiej twierdzy Komarno. Rys.: autor.
Historia: Śródszańce w fortyfikacji nowożytnej pojawiły się wraz z rozwojem systemów bastionowego i kleszczowego. W większości przypadków miały jednak formę niejako kopiującą ksztalt elementu wewnątrz którego je wznoszono (bastion, rawelin, plac broni) i stanowiska chronione przedpiersiem wału. Wraz z udoskonaleniem metod ataku regularnego przez francuskiego marszałka Vaubana, w szczególności użyciem ognia rykoszetowego do zwalczania stanowisk za wałem, nastąpił kryzys fortyfikacji bastionowej, zarówno na polu jej skuteczności jak i ekonomii. Próby przedłużania obrony przez stosowanie kolejnych pierścieni dzieł zewnętrznych dawały ograniczone korzyści przy kolosalnych nakładach finansowych na ich budowę i utrzymanie. W tej sytuacji narodziła się koncepcja ratowania sytuacji przez rozbudowę do wewnątrz (śródszańce) oraz „powrotu do kazamat” jako gwarantujących ochronę przed dalekim ogniem, wykonywanym przy użyciu zmniejszonych ładunków miotających (dzięki czemu uzyskiwano odpowiednie zakrzywienie trajektorii lotu pocisku, niezbędne dla porażenia celów za wałem). Za pierwszy w pełni świadomy krok w tym kierunku, można uznać użycie przez samego Vaubana „baszt bastionowych”, stanowiących śródszańce detaszowanych bastionów, w ramach zaprojektowanych przez niego fortyfikacji Belfort, Landau i Neuf-Brisach. Właściwe, skazamatowane śródszańce, weszły w użycie za sprawą kolejnego Francuza – Montalamberta. Nie stało się to jednak w sposób bezpośredni. Proponowane przez niego rozwiązania, zmonumentalizowane ponad rozsądne granice, horrendalnie kosztowne i noszące wszelkie znamiona oderwania od rzeczywistości, spotkały się z gwałtowną krytyką. Zainspirowały jednak inżynierów niemieckich, którzy z właściwym sobie pragmatyzmem, nadali im skalę i formę zdatną do praktycznego zastosowania. Wypracowany w początkach XIX wieku w szkole pruskiej system poligonalny, zaczął następnie oddziaływać na inne szkoły państw europejskich (w tym przede wszystkim austriacką i rosyjską) co spowodowało rozpowszechnienie stosowania redity.

Kadr z międzywojennego przerysu austriackiej dokumentacji projektowej fortu 12 "Luneta Warszawska" austriackiej twierdzy Kraków. Redita (z lewej strony przekroju) w formie klasycznej. Stanowiska na tarasie bojowym i górnej kondygnacji kazamat przeznaczono do ostrzału poziomu stanowisk wałowych i drogi wałowej (w centrum rysunku). Z dolnej kondygnacji i strzelnic depresyjnych kondygnacji górnej (ostatecznie nie zrealizowane) ostrzeliwać miano drogę otaczającą reditę.
Przykład późnego fortu poligonalnego, w którym reditę osłonięto od czoła nasypem ziemnym. Od prawej przekrój przez: reditę, fosę redity, nasyp osłonowy z galerią przeciwskarpową, dziedziniec fortu oraz wał z kazamatową podwalnią i fosa. Kadr z planu przeglądowego fortu nr 15 "Pszorna" austriackiej twierdzy Kraków.
 
Przykład wtórnej modernizacji redity, polegający na wykonaniu płaszcza betonowego od strony zagrożonej bezpośrednim ostrzałem. W wyniku tego zabiegu redita utraciła funkcję śródszańca. Fort "Friedrichsau" twierdzy Ulm. Fot.: Michael Vogt, źródło: internet.

Zaprzestanie stosowania omawianego elementu wiąże się z kolei z wprowadzeniem w użycie artylerii gwintowanej. Prowadząc ogień ze zwiększonej odległości, była ona w stanie razić cele położone za wałem spłaszczonym torem balistycznym. Zwiększona siła niszcząca jej cylindryczno-stożkowych pocisków stanowiła przy tym istotne zagrożenie dla struktur murowanych wystawionych na bezpośrednie trafienia. Doprowadziło to do rezygnacji ze stosowania śródszańców lub powrotu do wykonywania ich w materiale ziemnym. Początkowo próbowano modernizować reditę poprzez osłonięcie jej nasypem – wprost okrywającym ścianę czołową lub usypanym z dystansem (Belgia a za nią Prusy i Austria). Tym samym rezygnowano z użycia stanowisk kazamatowych do ognia przeciw atakowi przez wyłom, przekazując to zadanie wyłącznie stanowiskom na wale wieńczącym reditę. Ostatnim akordem w historii redity była jednak jej forma pancerna, stosowana np. w fortyfikacjach twierdzy Bukareszt (Rumunia). Miała postać centralnie usytuowanej baterii wieżowej, otoczonej własną fosą. Dzięki posiadanemu różnorodnemu uzbrojeniu, obejmującemu oprócz dział ciężkich także armaty średnich kalibrów oraz lekkie przeciwszturmowe, mogła ona prowadzić dalszą walkę także po zdobyciu wału fortecznego.

Skutki użycia w 1866r. przez Włochów artylerii gwintowanej przeciwko redicie austriackiego fortu "Mottegiana" przyczółka mostowego "Borgoforte". Źródło: www.stefanobonesi.wordpress.com
Fort nr 1 twierdzy Bukareszt (Rumunia) z reditą pancerną. Rysunek: Alexandru Bucur. Źródło: www.deviantart.com
Na koniec wypada podkreślić, że użycie redity nie ograniczało się wyłącznie do fortyfikacji lądowych. Możemy obserwować je także w fortyfikacjach obrony wybrzeża.

Niezrealizowany projekt z 1867r., fortu obrony wybrzeża z podkowiastą reditą, autorstwa hiszpańskiego inżyniera wojskowego, Jose Herrera Garcia.