sobota, 6 stycznia 2018

"Warownie i zieleń Twierdzy Kraków" - spojrzenie z perspektywy 39 lat.



W roku 1979 wyszła drukiem książka, która z miejsca stała się biblią wszystkich, zainteresowanych historią Twierdzy Kraków. Dokładniej rzecz ujmując, należało by stwierdzić że wręcz stworzyła takie grono, dając mu do ręki materiał niezbędny do zrozumienia podstaw tematu. Biorąc pod uwagę, że do dnia dzisiejszego nie powstała żadna publikacja, ujmująca to zagadnienie w równie kompleksowy sposób, „Warownie i zieleń twierdzy Kraków” pozostają nadal najbardziej wszechstronnym źródłem wiadomości o austriackim założeniu obronnym z II poł. XIX i pocz. XX wieku. Z tego też względu książka traktowana jest dość powszechnie jako monografia twierdzy i opracowanie o charakterze historycznym.
Wraz z pojawieniem się w latach 90-tych XX wieku, szerszego i łatwiejszego dostępu do źródeł archiwalnych, odezwały się głosy deprecjonujące wartość pracy prof. Bogdanowskiego. Zarzucano publikacji liczne błędy w zakresie informacji historycznych, odwzorowania rysunkowego obiektów czy interpretacji. Oceniały one książkę jako źródło przestarzałe, które utraciło swoją wartość. Pomijając sprawę niezrozumienia przez część krytykujących procesu badawczego, który ma charakter ciągły i w swej naturze polega na ciągłym weryfikowaniu, uszczegóławianiu i rozszerzaniu ustaleń poprzedników, trzeba stwierdzić że w dużej mierze rzeczywiście nowe źródła pozwoliły skorygować obraz tematu przedstawiony przez profesora Bogdanowskiego. Czy jednak publikacja straciła przez to swą przydatność? Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba przede wszystkim wyjaśnić w jakim celu powstała.
 
Stosując niekiedy bardzo enigmatyczne podpisy pod zamieszczonymi ilustracjami, autor omawianej książki pozostawił dociekliwym czytelnikom pole do dokonywania własnych odkryć. W tym przypadku rycina opisana została jako: "Stanowiska dział na szańcu redutowym". W rzeczywistości przedstawia ona artystyczną wizję półstałego szańca nr VI z zespołu fortyfikacyjnego w Dybbøl (w Polsce używana jest także nazwa niemiecka Düppel). Ilustrację, zatytułowaną: "Redoute Nr. VI paa Dybbølbanke" zamieszczono oryginalnie w publikacji: To hundrede Træsnit. Tegninger fra Krigen i Danmark 1864.
Odpowiedź daje wstęp do książki. Jednoznacznie zasygnalizowano w nim, że poświęcona jest ona nie tyle sprawom przeszłym co … przyszłym. Prezentuje bowiem potencjał adaptacyjny założenia twierdzy, traktowanej jako założenie urbanistyczne - podstawę dla zrównoważonego rozwoju miasta. Łącznikiem między „starym” i „nowym” miałby stać się system zieleni, traktowanej nie tylko jako zespoły starodrzewia ale także obszary niezabudowanego, przyrodniczego lub rolniczego krajobrazu. System ten, stanowiący niegdyś „krajobraz warowny” podporządkowany potrzebom prowadzenia walki, adaptowany miałby być na szkielet obszarów rekreacyjnych rozwijającego się miasta. Idea ta postawiona została w opozycji do praktykowanego ówcześnie (i nie zarzuconego do dziś) rozwoju podporządkowanego arteriom komunikacji samochodowej.
 
Niektóre ilustracje nadal czekają na wyjaśnienie. W ubiegłym roku udało się tego dokonać w odniesieniu do fotografii przedstawiającej armatę w wieży pancernej fortu 38 "Skała" (http://fortyfikacjawalczaca.blogspot.com/2017/02/800x600-normal-0-21-false-false-false.html). Nadal nie rozstrzygnięta pozostaje natomiast sprawa rysunku, przedstawiającego sponson fortu 45 "Marszowiec", który jeszcze w okresie międzywojennym posiadał w tym miejscu oryginalną, austriacką konstrukcję, wykonaną w formie masywnego odlewu i przeznaczoną dla pary ckm.
Część pierwsza książki nadal utrzymuje czytelnika w kręgu zagadnień współczesnych, ukazując twierdzę jako zespół zabytkowy i omawiając proces walki o jej ochronę w latach powojennych. W jednym z rozdziałów pada tu stwierdzenie, będące kluczem do zrozumienia pracy prof. Bogdanowskiego i całej krakowskiej szkoły badań nad sztuką fortyfikacyjną. Przedstawiając przyczyny podjęcia pracy badawczej nad dziejami i strukturą twierdzy autor pisze:
„… celem całego działania staje się włączenie zarówno pełnego układu przestrzennego dawnej twierdzy, jak jej elementów w nurt współczesnego życia. … Studia zatem nad dawną twierdzą nie są celem samym dla siebie w ramach „hobbystycznych” rozważań nad „starociami” czy też nawet przedmiotem hermetycznych badań naukowych, ale niezbędnym etapem służącym tworzeniu nowego Krakowa”.
 
Istotnym wkładem autora "Warowni ..." jest opracowanie pierwszej, niewojskowej mapy twierdzy, która ukazała wielkość historycznego założenia obronnego na tle współczesnego miasta. 
A zatem cała część pracy, odnosząca się do historii twierdzy to nie cel ale narzędzie. Środek do poprawnego skonstruowania programu rozwoju miasta, opartego na zrozumieniu jego „fortecznego” składnika. Wytłumaczenie zatem czym jest fortyfikacja i czym jest założenie obronne z lat 1849-1916 służyć miało zorientowaniu się czytelników w nieznanym powszechnie (ówcześnie, a w znacznym stopniu i dziś) militarnym zespole urbanistycznym, jaki przez ponad pół wieku kształtował wygląd i funkcjonowanie Krakowa i jego okolic. Stad też przedstawiona w częściach: II-VI historia twierdzy skonstruowana została w sposób przekrojowy, syntetyczny, z szeregiem odwołań do aktualnych problemów miasta. W rozdziale VI znajdujemy wręcz osobny rozdział: „Marzenie o wielkim Krakowie – mieście-ogrodzie”, kierujący naszą uwagę od spraw historycznych do współczesnych.
Podobnie skonstruowana jest część VII dotycząca początkowo historii twierdzy po I wojnie światowej, która płynnie przechodzi do problematyki rozwoju miasta po 1945 roku i koncepcji prof. dr Zygmunta Novaka, utworzenia pierścieni zieleni w oparciu o dawne pierścienie obronne.
 
Niezależnie od nieścisłości w zobrazowaniu poszczególnych obiektów twierdzy, na uwagę zasługuje przyjęta metoda ich prezentacji, wprowadzająca jako zasadę stosowanie widoku perspektywicznego z lotu ptaka. Pozwala on na najbardziej czytelne zobrazowanie skomplikowanej struktury przestrzennej opisywanych fortyfikacji. Tu dodatkowy zabieg, polegający na zestawieniu widoku i rzutu pary podobnych obiektów. Ma on charakter działania edukacyjnego, zmierzającego do kształtowania u czytelnika umiejętności czytania planów (przekładania rysunku płaskiego na formy przestrzenne).
Przedstawiając w końcowej części pracy zasób zachowanych dzieł fortyfikacyjnych, prezentuje go autor cały czas w kontekście możliwości adaptacyjnych. Pada tam też zdanie, które dedykować należało by wszystkim kolejnym władzom miejskim Krakowa, po dzień dzisiejszy: ”wszystko czeka na urządzenie jako wieniec zieleni lub … dokończenie dzieła zniszczenia”. Z przykrością trzeba stwierdzić, że większość z nich, w mniejszym lub większym zakresie, realizowała drugą z podanych opcji.
VIII część książki, stanowiąca uwieńczenie wcześniejszych rozważań, prezentuje koncepcję „Wielkich Plant” Krakowa, w które zamienione miały by zostać dawne pierścienie obronne. Zawiera się w niej właściwy cel pracy autora, dla którego część historyczna (czy raczej interpretacyjna) stanowi rodzaj rozbudowanego wstępu lub wyjaśnienia podstaw idei. Od spraw przeszłych przenosi nas ona w wizję przyszłości, a z kręgu zagadnień militarno-historycznych w krąg tematyki urbanistycznej i kształtowania krajobrazu. Wyjaśnia zarazem ostatecznie, iż zawarte w tytule słowo „zieleń” odnosi się nie tyle do elementu roślinnego w założeniu historycznym twierdzy lecz do systemu obszarów rekreacyjnych opartych na naturalnych i kulturowych składnikach krajobrazu. On właśnie stać się powinien szkieletem na którym odbywać się będzie rozwój miasta.
 
Nadal nie w pełni docenionym elementem pracy prof. Bogdanowskiego pozostają zmieszczone w niej fotografie, wykonane w latach powojennych. Mając dziś wartość archiwalną, przedstawiają często świat już nie istniejący. W tym przypadku ufortyfikowany budynek zakrzowieckiego Urzędu Akcyzowego. Widoczne są jeszcze, zlikwidowane w późniejszym czasie: nasyp wraz z murem oporowym, osłaniający ścianę budynku poniżej rzędu strzelnic, mur oporowy wału po przeciwnej stronie drogi prowadzącej w stronę Zakrzówka oraz (na pierwszym planie) fosa rdzenia. W miejscu dwóch ostatnich elementów znajduje się obecnie budynek mieszkalny przez co uzyskanie współczesnego zdjęcia porównawczego nie jest już możliwe.
Ocenianą w kontekście jej właściwego celu, pracę prof. Bogdanowskiego uznać należało by za nie tylko nie zdezaktualizowaną lecz wręcz zyskującą na aktualności, wraz z rosnącą świadomością mieszkańców miasta (i znacznie wolniej rosnącą świadomością ich przedstawicieli w magistracie) znaczenia naturalnych obszarów wypoczynkowych i estetyki kompozycji urbanistycznej w mieście. Dla tego zagadnienia, potknięcia sygnalizowane przez krytyków pracy profesora, dotyczące części historycznej nie mają najmniejszego znaczenia, mogąc z powodzeniem służyć nadal wprowadzeniu zainteresowanych w krąg tematyki twierdzy. Utrata zaś możliwości realizacji pełnej koncepcji zielonych pierścieni, nie jest już winą autora lecz osób odpowiedzialnych za rozwój miasta od 1979 roku po dzień dzisiejszy.
Na koniec warto zwrócić uwagę na pewien skutek działalności pisarskiej profesora Bogdanowskiego, z którego jak się wydaje mało kto zdaje sobie sprawę. Jest nim stworzenie „modelu patrzenia na i myślenia o” historycznej twierdzy a szerzej o historycznych fortyfikacjach w ogóle. Jego podstawą jest całościowe widzenie zagadnienia, obejmujące pełen komplet jego elementów składowych (obiekty bojowe, zaplecza, infrastruktury, zieleni, kształtowania pola walki) rozpatrywanych w kontekście urbanistycznym, architektonicznym, krajobrazowym, taktycznym, funkcjonalnym, konstrukcyjnym, historycznym i konserwatorskim. Jest to spojrzenie analizujące jednocześnie przeszłość (historia) i teraźniejszość (stan zachowania, wartość zabytkowa) obiektu lub zespołu oraz ustosunkowujące się do jego przyszłości (wytyczne dla ochrony, konserwacji i użytkowania). Jego celem jest nie tylko ustalenie faktów ale także wyciągnięcie wniosków odnośnie ich znaczenia. Zasada takiego podejścia do fortyfikacji stała się za sprawą profesora i jego uczniów "znakiem firmowym" krakowskiej szkoły badań architektury obronnej. Warto też zwrócić uwagę, że spośród twierdz pierścieniowych, wzniesionych w okresie II poł. XIX i pocz. XX wieku, wokół głównych miast znajdujących się w obecnych granicach Polski, większość doczekała się już bardzo dobrych monografii, górujących pod względem opracowania faktograficznego nad dziełem krakowskiego profesora. Żadne jednak nie osiągnęło takiego stopnia kompleksowości podejścia do tematu i żadne nie odpowiedziało tak klarownie na zasadnicze pytanie o miejsce historycznego zespołu twierdzy w strukturze dzisiejszego miasta.
Koncepcja adaptacji odcinka fortyfikacji rdzenia w rejonie punktu oporu III (ob. na terenie Osiedla Podwawelskiego). Zmierzała do uporządkowania chaotycznej "przestrzeni międzyblokowej" i przekształcenia jej w park, o kompozycji odpowiadającej rozplanowaniu dawnych wałów i fos. Pomysł obecnie niemożliwy już do pełnej realizacji, na skutek pojawienia się w ostatnich latach zabudowy blokowej w rejonie bramy fortecznej i przyległego Urzędu Akcyzowego oraz na południe od Wilgi.

niedziela, 26 listopada 2017

Kaponiera nr VI fortu "Kościuszko"


Prowadzone od kilku lat wykopaliska w obrębie zachodniego (czołowego) frontu  krakowskiego fortu "Kościuszko" przyniosły dotychczas odsłonięcie murów oporowych i wolnostojących na linii Bastion I - Bastion II (od strony wnętrza fortu) oraz lewego czoła bastionu nr II. W ostatnich tygodniach zakres odkopanych pozostałości umocnień, zniesionych w trakcie prac rozbiórkowych prowadzonych w latach 50-tych XX wieku powiększył się o kolejny, tym razem najbardziej spektakularny fragment. 

Widok z korony przedstoku na odsłonięty zespół kaponiery VI (z prawej) oraz bark i fragment czoła bastionu II (z lewej). Fot.: autor.

Zespół kaponiery nr VI (Coffer No VI), położony był naprzeciw kurtyny, łączącej bastiony I i II. Składały się nań: kaponiera oraz położony między nią a skarpą fosy dziedziniec, ograniczony po bokach wolnostojącymi murami. Sama kaponiera, założona na rzucie zbliżonym do detaszowanego bastionu, posiadała dwie kondygnacje bojowe: kazamatową oraz taras z ziemnym przedpiersiem. Wejście prowadziło od strony dziedzińca, poprzez własny dziedzińczyk kaponiery, w obrębie którego zlokalizowano schody prowadzące na poziom tarasu. Znajdowały się tam stanowiska strzelców oraz pojedyncze stanowisko armaty na obrotowej lawecie z centralną osią obrotu - rozwiązanie unikalne w fortyfikacjach austriackich na terenie obecnej Polski. Poziom kazamatowy obejmował pięć pomieszczeń: dwa po bokach dziedzińczyka, dwa w czole i jedno centralne, przebiegające przez całą szerokość kaponiery.

Kadr z planu przeglądowego fortu, ukazujący jego południowo-zachodnią część z kaponierą nr VI. Elementy odsłonięte w trakcie ostatnich wykopalisk: A - lewoskrzydłowe stanowiska kazamatowe dla ostrzału odcinka fosy przed czołem bastionu nr I; B - izby czołowe ze stanowiskami do ostrzału fosy przed kaponierą i pochylni w przeciwstoku; C - część środkowej izby kazamatowej, pełniąca funkcję łącznika komunikacyjnego; D - prawoskrzydłowe stanowiska kazamatowe dla ostrzału odcinka fosy przed czołem bastionu nr II; E - galeria skarpowa lewego barku bastionu nr II ze stanowiskami do ostrzału fosy otaczającej prawy bark i czoło kaponiery oraz osłony podejść do prawej bramy wypadowej; F - prawa brama wypadowa; G - mur ze strzelnicami dowiązujący kaponierę do skarpy fosy; H - dziedziniec dla koncentracji oddziału wypadowego; J - dziedzińczyk kaponiery ze schodami na taras bojowy.
Położony na tyłach kaponiery dziedziniec (Sammelplatz), skomunikowano z wnętrzem fortu poterną, przebiegającą pod wałem kurtyny I-II. Stanowił on jeden z elementów układu komunikacyjnego, związanego z prowadzeniem aktywnej obrony, służąc koncentracji oddziału wypadowego przed i po akcji. W bezpośrednim związku z tą funkcją pozostawała para bram wypadowych, zlokalizowanych w załamaniach muru, ukrytych przed widokiem ze szczytu przedstoku i z podejściem przestrzeliwanym krzyżowym ogniem z kaponiery, strzelnic w murze wolnostojącym i galerii skarpowych barków bastionów. Wobec wyniesienia poziomu dziedzińca ponad dno fosy, do bram prowadziły pochylnie. Wnętrze dziedzińca przestrzeliwane było z galerii skarpowej kurtyny, zaś wrota prowadzące do poterny poprzedzono przeszkodą - rowem diamentowym nakrywanym mostem rolkowym.
Kadr z dokumentacji archiwalnej fortu z widokiem elewacji (lewe czoło i bark) kaponiery VII (identycznej jak kaponiera VI). Kolorem zaznaczono orientacyjnie zakres zachowania lewej strony kaponiery VI. Strona prawa zachowana jest jedynie do poziomu posadzki.
Otwory strzelnicze w ścianach kaponiery i barkowych galeriach bastionów, rozmieszczono w typowym układzie z centralną strzelnicą artyleryjską i parą strzelnic broni ręcznej po bokach (należy przy tym zauważyć, że położenie niektórych strzelnic "artyleryjskich" wykluczało w praktyce sensowne użycie w nich armat, służyły zatem zapewne strzelcom, prowadzącym ogień przez otwory w drewniano-stalowych okiennicach).
Kadr ze zdjęcia lotniczego fortu, wykonanego w okresie międzywojennym. Na wprost bastion II (w tle kaplica bł. Bronisławy i tambur kopca). Po obu stronach kaponiery: VI (z prawej) i VII (z lewej). Dobrze widoczne lewe czoło i bark kaponiery VII, z rzędem strzelnic do ostrzału dna fosy oraz wieńczącym tarasem bojowym. Przy kaponierze VI wyraźnie rysuje się meander muru dowiązującego kaponierę do skarpy fosy, z załomem kryjącym bramę wypadową.
Widok na odsłonięte pozostałości kaponiery wzdłuż jej osi symetrii, wykonany z rejonu miejsca zbiórki oddziału wypadowego w przedstoku. Na pierwszym planie część czołowa z parą izb i centralnym filarem pod tarasowym stanowiskiem artyleryjskim. Fot.: autor.

Widok z rejonu styku kaponiery z lewym murem dowiązującym ją do skarpy fosy, na centralną, podwójną kazamatę/łącznik komunikacyjny oraz parę izb czołowych. Z prawej, odkryte elementy piaskowcowej kamieniarki, złożone we wnętrzu kazamaty lewego barku. Fot.: autor.

Widok z wnętrza kazamaty prawego barku w perspektywę fosy przed lewym czołem bastionu II. Zachowane we wnętrzach pomieszczeń wylewki betonowe pochodzą prawdopodobnie z okresu międzywojennego (w sąsiedniej kaponierze VII zachowały się posadzki lastricowe). Z prawej strony odsłonięta ściana galerii skarpowej w barku bastionu. Fot.: autor.

Pozostałości bramy wypadowej w murze prawego skrzydła z reliktami piaskowcowego portalu. Widoczne wtórne zamurowanie otworu pochodzące prawdopodobnie z okresu międzywojennego. Fot.: autor.

Podejście do prawoskrzydłowej bramy wypadowej. Z lewej skarpa prawego barku bastionu II. Na wprost odcinek muru dowiązującego kaponierę do skarpy fosy. Z lewej odcinek muru z bramą wypadową. Fot.: autor.

Elewacja skarpy lewego barku bastionu II, na styku z murem dowiązującym kaponierę. Widoczne relikty otworów strzelnic: karabinowej (z lewej i na styku z murem po prawej) i "artyleryjskiej" w centrum (pod warstwą ziemi czoło piaskowcowej, dolnej półki strzelnicy). Fot.: autor.

Narożnik muru skarpowego czoła (z lewej) i barku (na wprost) bastionu II. Widoczny prawy policzek otworu strzelnicy broni ręcznej i częściowo odsłonięty łuk sklepienia niszy na zakończeniu ciągu kazamat galerii skarpowej. Fot.: autor.

Widok na prawą stronę kaponiery (z prawej) i występ muru łączącego (z lewej). Fot.: autor.

Widok sprzed prawego czoła kaponiery na bark bastionu II z reliktami galerii skarpowej. Z prawej występ muru łączącego. Fot.: autor.

Ściana zewnętrzna lewoskrzydłowej kazamaty kaponiery z bruzdą po kamiennym obramieniu otworu strzelniczego armaty. Fot.: autor.

Bark bastionu II (z lewej) i występ muru łączącego (z prawej). Sylwetka autora ukazuje wielkość odsłoniętych reliktów (mur łączący zachowany do poziomu dziedzińca, wyniesionego ponad poziom fosy). Fot.: autor.
Zakres zachowania odsłoniętych elementów fortu jest znaczny. Praktycznie na całym obszarze zespołu kaponiery VI mury sięgają do poziomu posadzek pomieszczeń i poziomu dziedzińca. Od strony bastionu I i w czole kaponiery dochodzą niemal do wysokości strzelnic. W zakresie detalu, oprócz luźnych elementów kamieniarskich, zachowały się in situ elementy kamiennego portalu bramy wypadowej. W nadspodziewanie dużym zakresie zachowały się partie murowane barku bastionu II, gdzie należy się spodziewać obszernych partii galerii skarpowej, nawet z fragmentami sklepień. 
Prace przy odsłanianiu zespołu kaponiery nr VI nie zostały zakończone. Do odkopania pozostają lica zewnętrzne murów od strony bastionu nr I i wnętrze dziedzińca, gdzie można spodziewać się natrafienia na ślady pochylni oraz rowu diamentowego przed bramą poterny a dalej relikty galerii skarpowej kurtyny I-II.

niedziela, 8 października 2017

Przedstok


Przedstok (synonimy: stok bojowy, glacis (fr.) ) należy do najczęściej niedostrzeganych lub ignorowanych elementów profilu dzieł fortyfikacyjnych. Przyczyny tego stanu leżą w często mało spektakularnej formie, trudności określenia zasięgu przestrzennego oraz dość powszechnej, niskiej świadomości jego przeznaczenia.

Historia.

Występowanie przedstoku wiąże się ściśle z nowożytnymi systemami obronnymi: bastejowym, bastionowym, kleszczowym i poligonalnym oraz systemami fortowymi we wszystkich odmianach. Początki stosowania tego elementu sięgają zatem początków XVI wieku lub nawet końca wieku XV. Do jego wprowadzenia w użycie doprowadziła zasadnicza zmiana profilu dzieł obronnych, jaka dokonała się pod wpływem pojawienia się na polu walki fortecznej, w latach 90-tych XV wieku, długolufowych dział strzelających pociskami żelaznymi. Skutkowało to zaprzestaniem stosowania wolnostojącego muru, zwieńczonego stanowiskami bojowymi. W jego miejsce pojawia się ziemny wał, z murowanym oskarpowaniem stoku o funkcji przeszkody. Towarzyszy temu początek procesu obniżania wysokości położenia stanowisk ogniowych ponad poziomem otaczającego terenu. Celem zachowania znacznej wysokości muru skarpowego, decydującej o jego skuteczności jako biernej przeszkody przeciwszturmowej, zrezygnowano ze stosowania fosy jako niezależnego przestrzennie elementu i połączono w jedną całość jej stok i stok wału.
Zmiany profilu obwodu obronnego na przestrzeni wieków. A - od prehistorii do ok XVw; B - ok. XVI - ok. XVIIw; C - ok. XVIII - ok. poł. XIXw; D - od ok. 1870r. - ok. 1890r. Szrafem czarnym zaznaczono murowane konstrukcje o funkcji przeszkody; czerwoną linią wyróżniono część muru przeszkodowego narażoną na bezpośredni ostrzał ogniem płaskotorowym; liniami przerywanymi oznaczono pierwotny poziom terenu (długie linie) i horyzontalne rzutowanie korony przedstoku na mur skarpowy (na rysunku D tor lotu pocisku opadającego spłaszczonym torem balistycznym); strzała obrazuje linę ognia ze stanowisk bojowych; czerwony szraf - przedstok.
Funkcja.

Przedstok posiadał dwa zasadnicze zadania:
- osłonę drogi krytej oraz stworzenie przedpiersia dla umieszczonych wzdłuż niej stanowisk piechoty,
- osłonę stoku fosy (szczególnie w przypadku wykonania go w formie muru oporowego o funkcji przeszkody) przed ogniem artylerii płaskotorowej,

Znaczenie poszczególnych funkcji jako głównych motywów utworzenia przedstoku zmieniało się w zależności od okresu historycznego, systemu fortyfikacyjnego i lokalnych warunków. Można przykładowo zauważyć, że aż do wprowadzenia w XIX wieku armat o lanych lufach z żelaza, pozwalających zwiększyć energię pocisku, stok osłaniano często w niepełnym stopniu. Zakładano bowiem, że wyłom zostanie wykonany dopiero przez baterie założone naprzeciw skarpy, po przeciwnej stronie fosy (na przedstoku lub drodze krytej). Od XVIII wieku, w fortyfikacji francuskiej (Cormontaigne) przyjęto zasadę umieszczenia korony muru skarpowego na tej samej lub niższej wysokości co korona przedstoku. Wraz ze zwiększaniem skuteczności ognia artylerii, występować zaczęła tendencja zawężania fosy i podwyższania przedstoku. Rosła rola tego ostatniego, jako elementu profilu obwodu obronnego chroniącego skarpę przed ogniem wyłomowym prowadzonym z dalszych odległości. Apogeum tej tendencji obserwować można po wprowadzeniu w powszechne użycie artylerii gwintowanej (od ok. 1859 roku), kiedy to relacje pomiędzy wysokością skarpy, szerokością fosy i wysokością przedstoku podlegały szczególnie starannemu projektowaniu, dla zabezpieczenia przeszkody nie tylko przed strzałem rdzennym ale także trafieniem przez pocisk opadający spłaszczonym torem balistycznym.
Forte de Nossa Senhora da Graça XVII-XVIIIw. Na zewnątrz fosy widoczne rozległe, geometrycznie regularne nasypy przedstoku.  Foto za: www.geodrone.pt
 Forma.

W przeciwieństwie do zmieniającej się funkcji, forma przedstoku nie ulegała zasadniczej zmianie. Miała w przekroju postać równi pochyłej, opadającej łagodnym stokiem w stronę przedpola. Od strony fosy lub drogi krytej posiadała stromy stok mogący formować przedpiersie. Nachylenie górnej płaszczyzny pozostawało w ścisłym związku geometrycznym z profilem wału, stanowiąc przedłużenie płaszczyzny jego korony, nie zostawiając tym samym na powierzchni przedstoku pól martwych. W przypadku dzieł powstających pod wpływem  artylerii gwintowanej, połączone wymagania odpowiedniego górowania stanowisk ogniowych nad otaczającym terenem i wysokości skarpy lub wolnostojącego muru przeszkodowego/muru Carnota, stanowiących główną przeszkodę przeciwszturmową, wymusiły taki dobór parametrów geometrycznych przedstoku, aby jego korona przechwytywała pociski artyleryjskie opadające do fosy spłaszczonym torem balistycznym.
Twierdza Teresienstadt (ob. Pevnost Terezin), XVIIIw. Kolorem zielonym wyróżniono przedstok i drogę krytą wraz z placami broni. Rysunek za: www.pevnostterezin.cz
Ochrona.

Pojawiające się w naszym kraju (także w obrębie urzędów konserwatorskich) tendencje do ograniczania zasięgu ochrony struktury fortyfikacji do obszaru w obrębie zewnętrznej krawędzi fosy (w Krakowie taka sytuacja miała miejsce w odniesieniu do fortów: nr 7 "Za rzeką" i nr 12 "Luneta Warszawska"), każą dobitnie podkreślić fakt integralnego związku przedstoku z pozostałymi elementami tworzącymi dzieło obronne, tak pod względem budowlanym, przestrzennym jak funkcjonalnym. Biorąc pod uwagę słabą czytelność w terenie zewnętrznej krawędzi omawianego elementu fortyfikacyjnego, należy zwrócić uwagę na konieczność szczególnie dokładnego zdefiniowania jego zasięgu. Następstwem prawidłowego wyznaczenia granic powinno być dopasowanie zagospodarowania powierzchni przedstoku do jego charakteru i funkcji w ramach systemu ogniowego dzieła obronnego.

Uwaga: francuski termin glacis ma znaczenie szersze niż jego polski odpowiednik. Stosowany jest także na określenie zewnętrznych oskarpowań murów średniowiecznych warowni.